23 kwietnia 2019, imieniny: Jerzego, Wojciecha

















Informacje

PROSTE PYTANIA W KWESTII ODPADÓW 

Czy deklarując segregowanie odpadów komunalnych można w ramach obniżonej opłaty za odbiór wystawiać także pojemnik ze śmieciami zmieszanymi? W jaki sposób będzie się sprawdzać, że ktoś odpady segreguje, skoro trudno dwuosobowej rodzinie co miesiąc uzbierać pełne trzy worki każdej frakcji (papier, szkło, plastik)? Do jakiego worka wrzucić ociekającą tłuszczem puszkę po szprotkach? A gdy będzie wymyta? Jak jest ostatecznie z paleniem odpadów zielonych: wolno, czy nie?

Przemysław Deda, przewodniczący zarządu Związku Międzygminnego „Gospodarka Komunalna" w Chrzanowie, który prowadzi dla gminy Chrzanów gospodarkę odpadami - udzielił odpowiedzi na wszystkie, postawione wyżej pytania. Wyjaśniło to wiele zasadniczych wątpliwości, zgłaszanych przez mieszkańców. Zatem po kolei.

Uiszczając opłatę za odbiór śmieci (posegregowanych - 8,70 zł a zmieszanych - 15 zł miesięcznie od osoby) zapewniamy sobie odbiór z posesji wszystkich wytworzonych na niej odpadów komunalnych. Firma obsługująca mieszkańców dostarczy pojemniki na odpady zmieszane (będą wywożone dwa razy w miesiącu)  i worki na odpady segregowane (zielony - szkło; żółty - plastik, opakowania wielomateriałowe, puszki; niebieski - papier, tektura), które będą odbierane raz w miesiącu.

Tych worków otrzymamy maksymalnie dwa komplety na miesiąc. Jeśli komuś zabraknie, będzie musiał dokupić. Podobnie jak kupić trzeba worki brązowe na odpady zielone. Jeśli ich nie kompostujemy sami, należy je zapakować i odstawić, gdyż palenie jakichkolwiek odpadów, które można posegregować, jest ustawowo zabronione.

Osoba, która zadeklarowała segregowanie śmieci, dopełni tego obowiązku jeśli nie będzie wrzucała do pojemnika na odpady zmieszane tego, co można posegregować oraz gdy przynajmniej raz na kwartał uzbiera chociaż jeden worek dowolnej frakcji (szkła lub plastików lub papieru).

Wszystkie opakowania gnieciemy, aby zajmowały jak najmniej miejsca. Z plastikowych kubeczków zrywamy w całości górną folię, bo chociaż wrzucamy obie części do jednego worka, to automaty segregujące wychwycą wtedy metal. Do worka na plastiki wkładamy też opakowania wielomateriałowe (po mleku, sokach). Włożyć tu należy także puszki po konserwach (ale umyte) i butelki po oleju (ale umyte). Jeśli nie - brudne puszki i butelki plastikowe wrzucamy do kosza na śmieci zmieszane.

UMOWĘ NA WYWÓZ ŚMIECI ROZWIĄZUJEMY SAMI

Dotychczasową umowę na wywóz śmieci z naszej posesji musimy rozwiązać sami. I co więcej, w naszym interesie leży dopilnowanie, aby jej wygaśnięcie nastąpiło równo na koniec czerwca tego roku, gdy nasze odpady komunalne przejmie z mocy prawa gmina. Zatem, by uniknąć ewentualnych kar umownych, sprawdźmy jak długi okres wypowiedzenia zastrzegł sobie w umowie aktualny odbiorca śmieci. I czym prędzej złóżmy mu pisemne wypowiedzenie.

Wprawdzie Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach przewiduje, że osoby, które mają podpisane umowy z przedsiębiorstwami zajmującymi się odbiorem od nich odpadów, są zwolnione od opłat ponoszonych na rzecz gminy, ale – uwaga - nie dłużej niż przez 18 miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy. A to znaczy, że tylko do końca czerwca tego roku, gdyż znowelizowana ustawa, tzw. prawo śmieciowe, weszła w życie 1 stycznia 2012 roku.

Zgodnym zdaniem ekspertów, przepisy tej ustawy nie rozwiązują automatycznie umów jakie zawarli właściciele posesji z firmami odbierającymi od nich odpady komunalne. - Umowy te są stosunkiem cywilnoprawnym regulowanym na gruncie odrębnych ustaw, w które ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach nie powinna ingerować – wyjaśnia wiceminister środowiska Piotr Woźniak.

Dlatego gminy powinny służyć wsparciem prawnym swoim mieszkańcom, ułatwiając rozwiązywanie tych umów z zachowaniem ich postanowień; czyli wymaganego okresu wypowiedzenia. Tak, by obeszło się bez płacenia zastrzeżonych kar umownych.

NIE CZYŃ BLIŹNIEMU… CO CIEBIE TEŻ TRUJE

Polskie gminy – Chrzanów nie jest tu wyjątkiem – walczą z poważnym i trudnym problemem, jaki stanowi spalanie odpadów w domowych piecach. Nasila się on właśnie teraz, w sezonie grzewczym, gdy niektórzy, chcąc oszczędzić opał, wrzucają do paleniska przeróżne śmieci. I łamiąc prawo, bo jest to proceder karalny, zatruwają atmosferę dookoła, narażając siebie oraz sąsiadów na groźne choroby.

Proces spalania w przydomowych kotłowniach zachodzi w stosunkowo niskiej temperaturze (200-500 stopni Celsjusza), co powoduje powstawanie wielu zanieczyszczeń, bardzo szkodliwych dla zdrowia ludzi i środowiska naturalnego. Przykładowo: tlenek węgla, nieorganiczne związki chloru, nieorganiczne związki fluoru, tlenki azotu, dwutlenek siarki, metale ciężkie (kadm, rtęć, tytan, ołów, chrom i inne).

Po czym rozpoznać, że ktoś pali w piecu odpady? Przede wszystkim po smrodzie oraz kolorze dymu. Węgiel daje dym czarny, drewno – biały a śmieci barwią go na różne kolory, najczęściej odcienie pomarańczowo-czerwone, co znaczy, że właśnie dorzucono na ruszt plastiki, pampersy lub stare ubrania. Dorzucono z pełną świadomością – bo kto tego jeszcze dziś nie wie – że te odpady bynajmniej nie znikną w płomieniach domowych palenisk, ale zamienią się w niebezpieczne substancje, które krążą w powietrzu. Wdychając je, narażamy się na choroby dróg oddechowych, uszkodzenie płuc, czy bronchit. Tak podtruty organizm jest ponadto bardzo podatny na choroby wirusowe i bakteryjne.

Szczególnie groźne okazuje się spalanie mebli (zawierają chlorowane fenole oraz metale ciężkie) lub kolorowych gazet. Wtedy z domowych pieców ulatują w powietrze dioksyny i furany, które nie działają natychmiast, ale skutecznie uszkadzają wątrobę, płuca, nerki, rdzeń kręgowy i korę mózgową, zwiększając także ryzyko wystąpienia nowotworów.

Warto wiedzieć, iż palenie śmieci jest niekorzystne także dla pieca i przewodów kominowych. Na ściankach osadza się trudna do usunięcia tzw. sadza mokra, co może doprowadzić do pożaru całego domu lub do zatkania komina, co z kolei naraża mieszkańców na zatrucie niewidocznym i bezwonnym czadem.

Absolutnie nie wolno spalać w domowych paleniskach: plastikowych pojemników i butelek po napojach, przedmiotów z tworzyw sztucznych, zużytych opon, odpadów z gumy, elementów drewnianych pokrytych lakierem, sztucznej skóry, opakowań po rozpuszczalnikach czy środkach ochrony roślin, opakowań po farbach i lakierach, plastikowych toreb foliowych z polietylenu, papieru bielonego nieorganicznymi związkami chloru, papieru z nadrukiem farb kolorowych.

Grozi za to wysoka grzywna do 5 tys. zł. Art. 5 ust. 1 Ustawy o utrzymaniu czystości i porządku, mówi: „Właściciele nieruchomości zapewniają utrzymanie czystości i porządku, przez: wyposażenie nieruchomości w urządzenia służące do zbierania odpadów komunalnych oraz utrzymanie tych urządzeń w odpowiednim stanie sanitarnym, porządkowym i technicznym; pozbywanie się zebranych na terenie nieruchomości odpadów komunalnych oraz nieczystości ciekłych w sposób zgodny z przepisami odrębnymi. Natomiast art. 10 wskazuje, że kto nie wykonuje powyższych obowiązków podlega karze grzywny.

Z kolei Ustawa o odpadach stanowi w art. 13, iż „zabrania się odzysku lub unieszkodliwiania odpadów poza instalacjami lub urządzeniami spełniającymi określone wymagania". Dalej, w art. 71 czytamy: „kto wbrew zakazowi, termicznie przekształca odpady poza spalarniami odpadów lub współspalarniami odpadów podlega karze aresztu lub karze grzywny”.

GMINY PREFERUJĄ SAMODZIELNĄ GOSPODARKĘ ODPADAMI

Większość - 71 proc. ankietowanych, polskich gmin chce samodzielnie realizować zadania związane z gospodarką odpadami komunalnymi. Jedynie 3 proc. myśli o zawarciu porozumień międzygminnych, natomiast pozostałe (czyli co czwarta) pragną to robić w ramach związków międzygminnych. I połowa z tych ostatnich zamierza przekazać związkowi całość zadań w tym zakresie.

Tak stwierdziło Ministerstwo Środowiska na podstawie ankiet rozesłanych do wszystkich gmin w Polsce, a jest ich  2.479. Jednak wypełniło je i odesłało jedynie 1.818, z czego 1.705 wypełniło w sposób prawidłowy (69 proc. ogółu gmin). Zatem przedstawione tu dane dotyczą właśnie tych 1.705-ciu gmin, które w wyliczeniach stanowią 100 proc.

Okazuje się, że prace wstępne nad powołaniem jednostki organizacyjnej do spraw wdrożenia nowego systemu prowadzi 715 gmin (41,9 proc), prace zaawansowane - 276 gmin (16,2 proc.), a 527 gmin (31 proc.) nie podjęła jeszcze żadnych działań w tym kierunku. Pozostałe (blisko 10 proc.) takich działań podejmować nie muszą, gdyż wykona je związek międzygminny albo nowy system został już wprowadzony.

Wśród metod naliczania opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi zdecydowanie przeważa ta, w której wskaźnikiem jest liczba mieszkańców danej nieruchomości - wybrało ją aż 82,6 proc. gmin. Pozostałe optują za opłatami uzależnionymi od powierzchni nieruchomości (6 proc.), ilości zużytej wody (4,3 proc.) i na końcu - w formie ryczałtu.

Jakie problemy z nowa ustawą sygnalizują gminy ministerstwu? Otóż największe trudności dotyczą prawidłowego określenia ilości odpadów komunalnych wytwarzanych na ich terenie. Drugim, podobnie niełatwym problemem jest kalkulacja kosztów całego systemu, czyli w konsekwencji wyliczenie stawki opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi.

To jeszcze nie wszystkie trudności stojące przed gminami. Ich obawy są związane dodatkowo ze sposobem egzekucji opłat, zwłaszcza od właścicieli nieruchomości zamieszkałych sezonowo. Obawy dotyczą ponadto egzekwowania obowiązku selektywnego zbierania odpadów komunalnych oraz problemów z precyzyjnym określeniem specyfikacji istotnych warunków zamówienia i skomplikowaniem procedur przetargowych.

Ministerstwo Środowiska, oprócz uruchomienia na swoim portalu działu poświęconego gospodarce odpadami, powołało zespół ekspertów, doradzających gminom. Ponadto, zwróciło się do Wojewódzkich Funduszy Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej o "uruchomienie środków na wsparcie gmin oraz przedstawienie propozycji dofinansowywanych działań".

Warto wiedzieć, że Samorząd Województwa Małopolskiego już wykonał swój obowiązek, przyjmując Wojewódzki Plan Gospodarki Odpadami, w którym wyznaczono "regiony" tej gospodarki, regionalne instalacje do przetwarzania odpadów komunalnych a także instalacje do "zastępczej obsługi regionów". W ustawowym terminie (do końca czerwca) plany te przyjęło siedem województw. Małopolska spóźniła się o dwa dni (nasz plan uchwalono 2 lipca). Najbardziej wykroczyło poza termin Mazowsze, uchwalając swój WPGO dopiero 22 października

ZWIĄZEK W DZIAŁANIU 

Już odnowiono pomieszczenia, przyjęto część pracowników i ustalono projekt Regulaminu Utrzymania Porządku i Czystości. Teraz, w biurze Związku Międzygminnego "Gospodarka Komunalna", na I piętrze kamienicy przy ul. Piłsudskiego 4 w Chrzanowie, trwa zakładanie sieci komputerowej, która usprawni gospodarkę odpadami oraz ich odbiór od mieszkańców trzech gmin: Chrzanowa, Libiąża i Trzebini. Ich rady, jak informowaliśmy, przekazały bowiem Związkowi, nałożone ustawowo na gminy, zadania gospodarowania odpadami komunalnymi.

Do czworga dotychczasowych pracowników ZMGK dołączyły dwie panie, które tu przeszły z urzędów miejskich w Libiążu i Trzebini na zasadzie porozumienia stron. Trzecia osoba (bo nikt z chrzanowskich urzędników nie zdecydował się na to stanowisko) zostanie przyjęta w drodze konkursu. Zgłosiło się dziesięcioro kandydatów.

Samorządy oraz Sanepid zgłaszają obecnie uwagi do zaproponowanego przez ZMGK Regulaminu Utrzymania Porządku i Czystości w zakresie gospodarki odpadami. Ustalono bowiem, że gminy pozostaną przy swoich - różniących się od siebie w szczegółach - regulaminach. Ale przepisy dotyczące odpadów będą dla wszystkich jednolite i ustali je właśnie Związek na mocy uprawnień przekazanych mu uchwałami rad.

- Najważniejszą i najpilniejszą sprawą jest teraz przyjęcie Regulaminu, co umożliwi następnie ustalenie opłaty za odbiór odpadów od mieszkańców. Do końca grudnia wyliczymy tę ważną dla każdego wysokość stawki. To musi potrwać, by była ona jak najkorzystniejsza, czyli optymalna, a trzeba tu względnić aż kilkadziesiąt czynników oraz poznać wiele ofert, by wybrać najlepsze. Krótko mówiąc, opłata powinna być nie za wysoka i nie za niska, by zapewniała sprawne funkcjonowanie całego systemu gospodarowania odpadami - wyjaśnia Przemysław Deda, przewodniczący zarządu ZMGK.

GMINY - ŁĄCZCIE SIĘ!

Taki wniosek jednoznacznie wynika z opracowania firmy CODEX, która na zlecenie kilku gmin z województwa zachodniopomorskiego (m.in. Nowogardu i Świnoujścia) przygotowała analizę "możliwości rozdziału kompetencji w zakresie gospodarowania odpadami komunalnymi" pomiędzy związek gmin, a gminy uczestniczące w tym związku". Wnioskiem kolejnym jest ten, by ów związek przejął od gmin wszelkie prawa i obowiązki w tym zakresie.


W wariancie I - analizowano skutki przekazania zadań i obowiązków związkowi międzygminnemu, zgodnie z art. 3 ust. 2a ustawy (o utrzymaniu czystości i porządku). Wtedy, określone w ustawie prawa i obowiązki organów gminy, w tym uchwalanie aktów prawa miejscowego, wykonują właściwe organy tego związku. Co oznacza, że kompetencje wójtów, burmistrzów i prezydenta miasta przejmuje zarząd związku, natomiast kompetencje rad gmin i rad miejskich przejmuje zgromadzenie związku. Organy gmin tracą jednocześnie kompetencje przekazane organom związku.

W wariancie II - analizowano skutki pozostawienia zadań i obowiązków na poziomie gmin tworzących związek. Wówczas uczestniczy on w ustaleniu kształtu systemu gospodarowania odpadami oraz może przygotowywać wzory dokumentów, aktów prawa miejscowego, czy pomagać w wyborze rozwiązań informatycznych. Jednak to gminy mają pełną kontrolę nad systemem i będą go mogły w dowolny sposób kształtować.

Zdaniem firmy konsultingowej CODEX: 
- Przekazanie zadań własnych związkowi międzygminnemu (czyli wybór wariantu I) zapewnia wprowadzenie jednolitego i spójnego systemu, w którym wszyscy mieszkańcy gmin związku podlegają tym samym zasadom.
- Gospodarowanie odpadami komunalnymi przez związek pozwoli obniżyć koszty administracyjne i organizacyjne prowadzenia tego systemu. Przykładowo, etatów powinno być o ok. połowę mniej, niż w przypadku wykonywania zadań samodzielnie przez gminy.
- Prowadzenie systemu przez związek wiąże się także z wyłączeniem poza urząd gminy działań „problemowych” i niepopularnych wśród mieszkańców, jak weryfikacja deklaracji, wydawanie decyzji o wyższej stawce opłaty w przypadku wątpliwości co wpisanych danych, czy wreszcie windykacja należności.
 
Konkluzja opracowania, liczącego aż 85 stron, jest następująca: "Prowadzenie nowego systemu gospodarowania odpadami z poziomu związku międzygminnego jest racjonalne, uzasadnione i docelowo preferowane".
To dodatkowy argument za tym, iż radni Chrzanowa, Libiąża i Trzebini podjęli dobrą decyzję, zawiązując  w tej sprawie "Trójporozumienie" przekazujące zadanie gospodarowania odpadami Związkowi Międzygminnemu "Gospodarka Komunalna". I dostosowując w tym celu jego statut.

PŁOCK DLA NAS ZA DROGI

Spółka Eko-Maz w Płocku słynie w Polsce z tego, że wzorowo rozwiązała zbiórkę i segregację odpadów komunalnych na osiedlach wypełnionych wielorodzinnymi blokami. Punkty odbioru, do których mieszkańcy przynoszą swoje śmieci, pozwalają na szybkie ich posegregowanie aż na 22. różne grupy. Pięknie. Tylko, że stworzenie takiego jednego punktu odbioru kosztuje 110 tys. zł. A na samym os. Północ w Chrzanowie potrzeba by ich było ponad 20.


- To rozwiązanie jest dla nas zbyt kosztowne. Punkty odbioru odpadów w Płocku ufundował samorząd. My aż tak wielkich środków nie posiadamy - stwierdził Przemysław Deda, chrzanowski radny i etatowy przewodniczący zarządu Związku Międzygminnego "Gospodarka Komunalna". To właśnie ten związek, na mocy uchwał rad Chrzanowa, Libiąża i Trzebini, przejął od tych gmin zadanie gospodarowania odpadami komunalnymi. I to on zorganizował rozpoznawczy wyjazd administratorów naszych "blokowisk" do Płocka. Dzięki tej wizycie, rozwiązanie tam wprowadzone zostało co najmniej "rozczarowane", bo na miejscu dostrzeżono także jego mankamenty.

Jak dodaje prezes Deda, od firm, które staną do przetargu na odbiór odpadów, Związek będzie oczekiwał całościowego programu ich zagospodarowania. Zatem, łącznie z ewentualnym utworzeniem punktów gromadzenia i segregowania śmieci na osiedlach. Ale, co trzeba podkreślić, nie jest to metoda jedyna, więc w specyfikacji tzw. istotnych warunków zamówienia, sformułowanych na potrzeby przetargu, nie można faworyzować akurat tego systemu.

TRÓJPOROZUMIENIE STAŁO SIĘ FAKTEM

Radni gminy Trzebinia, podobnie jak wcześniej radni gmin:Chrzanów i Libiąż, znaczną większością głosów przyjęli uchwałę, w myśl której zadanie gospodarowania odpadami  przejmuje Związek Międzygminny "Gospodarka Komunalna". Czeka go teraz ogrom administracyjnej pracy, a terminy naglą. Od czego zacząć?

- Najpierw wystąpię do trzech gmin tworzących Związek o delegowanie do naszego biura po jednym pracowniku etatowym. Najlepiej bowiem, aby do rozległych działań jakie nas czekają, przystąpiły od razu osoby kompetentne i znające wyznaczoną im gminę. Jeśli urzędników chętnych do przejścia nie będzie, zorganizujemy nabór konkursowy - zapowiada przewodniczący zarządu Związku Międzygminnego "Gospodarka Komunalna", chrzanowski radny Przemysław Deda.

Zgodnie z zatwierdzonymi w tej samej uchwale zmianami w statucie ZMGK, będzie on odtąd pełnił swą funkcję etatowo. Kierowani przez niego pracownicy (czworo obecnych oraz troje nowych), w pierwszym rzędzie sporządzą bazę danych o właścicielach nieruchomości leżących na terenie trzech gmin: Chrzanowa, Libiąża i Trzebini. To oni będą zobowiązani do złożenia deklaracji o rodzaju i ilości wytwarzanych odpadów, co przeliczy się - według ustalonych stawek - na wysokość miesięcznej opłaty za wywóz śmieci.

Jednocześnie biuro ZMGK musi sporządzić bazę danych odnośnie ilości i rodzaju wytwarzanych odpadów. Oba te zadania nie są proste, gdyż brakuje tu dokładnych i aktualnych danych. Trzeba więc uzyskać oraz zweryfikować wiele dokumentów, a w przypadku ich braku lub wątpliwej wiarygodności, zbierać informacje samemu. Dopiero dysponując tymi dwoma bazami (o właścicielach nieruchomości i o ilości odpadów) można odpowiedzialnie oszacować wysokość stawki za wywóz śmieci. Ale wstępnie, gdyż jej wartość ostateczna zostanie dopiero określona po przeprowadzeniu przetargu na wyłonienie firmy (czy firm) obsługującej trzy gminy w zakresie gospodarowania odpadami.

- Poznajemy rozwiązania jakie przyjęto w podobnych nam gminach. Tu chodzi przecież o wybór i przyjęcie najbardziej efektywnego systemu gospodarowania odpadami, a nie np. najniższej stawki za ich wywóz, która już po kilku miesiącach może okazać się niewystarczająca. Natomiast efektywny system, jaki zamierzamy wprowadzić, musi być, po pierwsze - niedrogi, po drugie - prosty, po trzecie - skuteczny - wylicza przewodniczący Deda.

Przetargi na obsługę systemu gospodarowania odpadami przez specjalistyczne firmy powinny być ogłoszone już na początku przyszłego roku. Warto dodać, iż po wprowadzeniu zmian do statutu ZMGK, może on przejąć zadania w zakresie gospodarki odpadami także od gmin innych niż będące członkami Związku. Oznacza to, iż "trójporozumienie" nie stanowi rozwiązania ostatecznego w tym sensie, że może również objąć np. Babice czy Alwernię.

51 CZYNNIKÓW KOSZTÓW ODBIORU ODPADÓW

Jak się okazuje, kompletna kalkulacja dla ustalenia potencjalnych kosztów odbioru odpadów wymaga – według ekspertów - przeprowadzenia analizy aż 51 czynników.

Oto dla przykładu dziesięć pierwszych: [1] ilość wytwarzanych odpadów (w tym: zmieszanych [2], wielkogabarytowych i niebezpiecznych [3], budowlanych [4], zbieranych selektywnie [5]); liczba osób w gospodarstwie domowym [6]; pomierzona gęstość odpadów [7]; przyjęta gęstość odpadów po ich zgnieceniu w śmieciarce [8]; przyjęta gęstość części odpadów zmieszanych po selektywnym zebraniu pozostałych frakcji [9]; przyjęta gęstość odpadów ulegających biodegradacji [10].

Co uwzględnić trzeba dalej? Otóż m. in. częstotliwości odbioru poszczególnych frakcji, odległość od miejsca odbioru odpadów do miejsca ich zagospodarowania, amortyzację pojemników, koszty zakupu worków, koszty utworzenia i utrzymania punktów selektywnej zbiórki oraz, rzecz jasna, wydatki na obsługę administracyjną. W sumie aż 51 pozycji.

Trzeba wiedzieć, iż ostateczna wysokość opłaty dla danej nieruchomości będzie obliczana przez jej właściciela. Oczywiście według wytycznych ustalonych przez gminę i na określonym przez nią wzorze (formularzu) deklaracji. Ta złożona deklaracja ma stanowić nie tylko podstawę do wymiaru opłat, ale także do wydania tytułu egzekucyjnego w przypadku nie uiszczenia należności z tytułu odbioru odpadów. Ponadto, jeśli taka deklaracja nie zostanie złożona w terminie albo podane w niej wyliczenia wzbudzą wątpliwości - wówczas gmina będzie miała prawo samodzielnego określenia wysokości opłaty.

OPŁATY ZA ODPADY - JAKA STAWKA W CHRZANOWIE?

 

Jaworzno, w którym opłaty za odpady już ustalono (przypomnijmy: 14 i 11 zł miesięcznie od osoby) nie różni się bardzo od Chrzanowa. Co więcej, tworzy z nim jeden organizm w gospodarowaniu odpadami (m.in. wspólne składowisko w Balinie). Stąd należy domniemać, że opłaty będą podobne. Oby nieco niższe. O ile?

Niewątpliwie różnica na korzyść okaże się dla nas wyraźniejsza, gdy gospodarowanie odpadami będą prowadziły wspólnie trzy gminy: Chrzanów, Libiąż i Trzebinia. Taki zamiar istnieje i najprawdopodobniej zostanie potwierdzony. Jeśli radni zgodzą się na przejęcie tego obowiązku przez Związek "Gospodarka Komunalna", to dwa ważne składniki, wyznaczające stawkę opłat na mieszkańca, ulegną obniżeniu. Mianowicie, sfinansowanie zatrudnienia dodatkowych urzędników (Związek potrzebuje ich mniej, niż potrzebowałyby gminy oddzielnie) oraz koszty zagospodarowania odpadów (będzie ich więcej, więc da się wynegocjować lepsze ceny na przetargach).

Ponadto Związek jest niejako na świeczniku w kwestii zarządzania finansami. On się musi zbilansować. Czyli nie stracić na gospodarowaniu naszymi odpadami ale też i nie zarobić, bo ma to czynić z myślą o mieszkańcach a nie o interesie własnym. Zatem stawki w wysokości uchwalonej w Jaworznie, są raczej nie do przyjęcia. Bo wtedy mogą to na jego podobieństwo robić dla siebie oddzielnie gminy. Zatem można najprawdopodobniej liczyć na kilkuzłotową różnicę. Nie spodziewajmy się jednak, iż będzie ona duża.

JAWORZNO: PRZYGOTOWANIE DO ZMIAN W GOSPODARCE ODPADAMI

Radni w Jaworznie już przyjęli pakiet uchwał zmieniających gospodarkę odpadami komunalnymi, z mocą obowiązującą od 1 lipca 2013 roku. Jako naczelną, przyjęto zasadę, iż każdy płaci tyle samo, bo za siebie, a nie w zależności od wielkości wystawionego kubła czy miejsca zamieszkania. Jak wyliczono, stawka za odpady od osoby wyniesie miesięcznie 14 zł za śmieci zmieszane i 11 zł za śmieci posegregowane.

Ogólnie, jeśli mieszkająca tam rodzina liczy trzy osoby, to zapłaci miesięcznie 42 zł za odbiór odpadów zmieszanych. Jednak, kiedy je posegreguje, zaoszczędzi 9 zł (zapłaci 33 zł). W skali roku to różnica niemała.

Ustalono, że dla nieruchomości zamieszkałej przez 1-2 osoby wystarczy pojemnik 0,12 m3 oraz po jednym worku foliowym (o pojemności 120 l) na pięć rodzajów odpadów zbieranych selektywnie: makulatura, tworzywa sztuczne, metal, szkło oraz odpady zielone. W miarę wzrostu liczby osób, ten przydział pojemników i worków ulega pomnożeniu. Tak, by na każde dwie osoby przypadał jeden pojemnik 0,12 m3, a na każde cztery osoby jeden komplet worków do zbiórki selektywnej.

Odpady komunalne zmieszane mają być odbierane z budynków wielorodzinnych nie rzadziej niż dwa razy w tygodniu, a z domów jednorodzinnych - raz na dwa tygodnie. Natomiast worki z odpadami posegregowanymi, zostaną wywiezione z domów jednorodzinnych raz w miesiącu, a z bloków - po wypełnieniu przeznaczonych na to pojemników. Ponadto powstaną Gminne Punkty Zbierania Odpadów, gdzie każdy mieszkaniec zdeponuje bezpłatnie, wymienione wyżej odpady posegregowane oraz zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny, zużyte baterie i opony, a także odpady wielkogabarytowe.

Opłaty za odbieranie odpadów mieszkańcy będą wpłacać na konto gminy z góry za jeden kwartał, w terminie do końca jego pierwszego miesiąca.



NARODOWY KONKURS EKOLOGICZNY



Zobacz zdjęcia i dodaj swoje